Translate

Polish Albanian Bulgarian Croatian English French German Greek Italian Macedonian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovenian
LM: Partizan Belgrad - Anderlecht Bruksela 2:2
czwartek, 19 sierpnia 2010 08:22

Partizan Belgrad zremisował wczoraj 2:2 z Anderlechtem Bruskela. Sprawa awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów w tym dwumeczu jest wciąż otwarta. Po spokojnej pierwszej połowie, w drugiej padły cztery bramki w przeciągu 13 minut...

Po nerwowej pierwszej odsłonie, mecz otworzył się po przerwie. Piłka już po czterech strzałach, czterokrotnie lądowała w bramce. Wynik spotkania otworzył Anderlecht po trafieniu Guillaume Gilleta. Ale po uderzeniu Cleo i samobójczej bramce Jana Lecjaksa (niezwykle efektownej zresztą ;)), Partizan przez chwilę cieszył się z prowadzenia. Do wyrównania na 2:2 doprowadził Roland Juhász i wszystko rozstrzygnie się w Belgii.

Pierwsza połowa była spokojna, gdyż oba zespoły pilnowały przede wszystkim dostępu do własnej bramki. Można im to jednak wybaczyć. 12 miesięcy temu Anderlecht przegrywał po 45 minutach z Olympique Lyon 0:4 i na tym etapie mógł już zapomnieć o awansie do fazy grupowej. Z kolei Partizan tylko raz występował w Lidze Mistrzów UEFA.

Ivica Iliev i Saša Ilić, czyli dwóch doświadczonych zawodników z serbskiej drużyny, starało się prowadzić ofensywną grę. Iliev sprawiał problemy Ondřejowi Mazuchowi na lewej stronie boiska, ale przez większość spotkania gracze Partizana nie potrafili sobie poradzić z Cheikhou Kouyaté, najsilniejszym punktem pomocy Anderlechtu.

Po przerwie gra się całkowicie odmieniła. Wynik spotkania strzałem głową otworzył Gillet, który wykorzystał dośrodkowanie Lecjaksa. A trzy minuty później właśnie Lecjaks zawinił przy golu wyrównującym, pozwalając Brazylijczykowi Cleo skierować piłkę do siatki. Lewy obrońca był w jeszcze gorszym nastroju po kolejnych kilku minutach, gdy chcąc wybić piłkę po dośrodkowaniu Ilieva, trafił z woleja do własnej siatki.

W związku z dużą liczbą ważnych wydarzeń na boisku, mało kto zauważył pojawienie się na murawie rezerwowego Kanu. Szybko zaznaczył on jednak swoją obecność. Jako pierwszy doskoczył do piłki po rzucie wolnym i zdołał zgrać ją do Juhásza, który nie mógł zmarnować takiej okazji. Sprawa awansu rozstrzygnie się w rewanżu.

Komentarze (0)Add Comment

Napisz komentarz
smaller | bigger

security code
Wpisz poniżej kod antyspamowy


busy
 


Powiązane: