W spotkaniu obfitującym w kartki Serbia pokonała reprezentację Niemiec 1:0. Drużyna naszych zachodnich sąsiadów od 37 minuty grała w osłabieniu po czerwonej kartce dla Miroslava Klose. W 60 minucie rzutu karnego nie wykorzystał Lukas Podolski.
Pierwszy strzał na bramkę oddał Serb Kuzmanovic. W 2 minucie starał się zaskoczyć Manuela Neuera. Znacznie groźniej atakowali Niemcy. Minutę później groźnie strzelał Khedira, a w 7 minucie strzał Lukasa Podolskiego minimalnie minął bramkę Vladimir Stojkovica.
Dziesięć minut później sam na sam z bramkarzem Serbii znalazł się Miroslav Klose, ale sędziowie uznali, że mający polskie korzenie napastnik znajdował się na spalonym. W odpowiedzi w 23 minucie strzałem głową próbował zaskoczyć Neuera Zigić.
Kilka minut później Lukas Podolski skierował piłkę do bramki. Drugi z zawodników o polskich korzeniach również był na spalonym, więc gol nie został uznany.
Sytuacja reprezentacji Niemiec skomplikowała się w 37 minucie. Wtedy drugą żółtą kartkę zobaczył Miroslav Klose. Chwilę później Serbowie wykorzystali grę w przewadze. Krasic dośrodkował z prawego skrzydła, Zigic zgrał głową na czwarty metr a Jovanovic z bliskiej odległości wpakował piłkę do bramki!
Niemcy mieli szansę wyrównać w 45 minucie. Po rzucie rożnym piąstkował Stojković, piłka trafiła pod nogi Khediry. Potężna bomba z 12 metrów trafia w poprzeczkę. Serbska bramka aż się zatrzęsła! Do przerwy 1:0 dla Serbii. Sędzia Alberto Undialno w pierwszej części gry aż sześciokrotnie sięgał po żółte kartki i raz po czerwoną.
Druga połowa zaczęła się od ataków reprezentacji Niemiec. W 58 minucie potężnie w boczną siatkę uderzył Lukas Podolski. Chwilę później napastnik Koeln miał jeszcze lepszą sytuację do doprowadzenia do wyrównania. W polu karnym ręką zagrał Nikola Zigić, a arbiter podyktował rzut karny. Podolski uderzył z jedenastu metrów w środek bramki, a Vladimir Stojkovic obronił to uderzenie.
W 65 minucie mogło być już 2:0, ale potężne uderzenie Jovanovica trafiło w słupek bramki strzeżonej przez Manuela Neuera. Siedem minut później Zigic groźnie uderzał głową, ale piłka poszybowała tuż nad poprzeczką. Chwilę później dobrą okazję zmarnował Aleksandar Kolarov.
Sześć minut przed końcem Lukas Podolski po raz kolejny uderzył z dystansu, ale ponownie piłka minęła słupek serbskiej bramki. Mimo ataków podopiecznych Joachmia Loewa wynik nie uległ zmianie. Porażkę będą przeżywać przede wszystkim piłkarze o polskich korzeniach: Klose i Podolski. Ten pierwszy opuścił boisko po czerwonej kartce, drugi zmarnował wiele znakomitych sytuacji, w tym rzut karny.
W ostatniej kolejce grupowej Niemcy zmierzą się z Ghaną, Serbia o awans zagra z Australią. Powiedzieli po meczu:
Joachim Loew (selekcjoner reprezentacji Niemiec): W pierwszej połowie mieliśmy problemy z narzuceniem swojego stylu gry. Po przerwie było już lepiej, zawodnicy dali z siebie wszystko. Mimo przewagi liczebnej rywali stwarzaliśmy groźne sytuacje. Przegraliśmy, ale nie możemy teraz opuszczać głów. W naszym zespole drzemią spore możliwości. Wciąż mamy dużą szansę awansu do 1/8 finału. Głęboko wierzę, że ją wykorzystamy. Radomir Antić (selekcjoner reprezentacji Serbii): Jestem bardzo szczęśliwy. To coś więcej niż zwykłe zwycięstwo. Dzisiejsza wygrana ma dla nas ogromne znaczenie psychologiczne. Gratuluję całemu zespołowi, walczył z wielką energią i poświęceniem. Przystępowaliśmy do tego meczu pod wielką presją, ale udało nam się odzyskać zaufanie kibiców. Właśnie im dedykujemy trzy punkty. Cieszę się, że losy awansu do kolejnej rundy znajdują się w naszych rękach.