Wspaniale wypadł debiut Ludovica Obraniaka w biało-czerwonych barwach. Pomocnik Lille zdobył dwie bramki i poprowadził reprezentację Polski do zwycięstwa 2:0 nad reprezentacją Grecji.
Ostatni sprawdzian kadry Beenhakkera nie wypadł może celująco, ale na pewno potwierdził słuszność włączenia do reprezentacji Ludovica Obraniaka. Pomocnik z polskimi korzeniami, który dzięki głównie własnej determinacji otrzymał polskie obywatelstwo, grając tylko 45 minut pokazał, że stać go na wiele strzelając dwie bramki.
Mecz nie porywał, był utrzymany w tempie typowym dla spotkań towarzyskich. W pierwszej połowie dobrej sytuacji dla Greków nie wykorzystał Angelos Charisteas. Jak trafnie określił niecelny strzał Greka komentujący w polskiej telewizji spotkanie Andrzej Juskowiak, w czasie EURO 2004 takie uderzenia "wchodziły".
Polakom udało się zdominować grę w drugiej części spotkanie. W dużej mierze stało się to własnie dzięki Obraniakowi. Pierwsza bramka padła po rzucie rożnym i przytomnym zgraniu piłki w środek pola karnego przez Mariusza Lewandowskiego. Futbolówka trafiła pod nogi Marcina Wasilewskiego, a ten "obił" nogę Obraniaka i było 1:0.
Druga bramka padła po bardzo ładnej akcji Polaków. Miękko do Brożka podał Błaszczykowski, a ten dokładnie dograł do bohatera spotkania - Obraniaka, któremu pozostało wpakować piłkę do siatki.
Mecz toczył się na stadionie bydgoskiego Zawiszy.
Polska - Grecja 2:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Obraniak (48. po strzale Wasilewskiego), 2:0 Obraniak (79. z podania Brożka)
Polska: Artur Boruc - Marcin Wasilewski, Michał Żewłakow, Dariusz Dudka, Jacek Krzynówek - Jakub Błaszczykowski (83-Marek Saganowski), Rafał Murawski (75-Tomasz Jodłowiec), Mariusz Lewandowski, Euzebiusz Smolarek (46-Ludovic Obraniak) - Roger Guerreiro (75-Wojciech Łobodziński) - Robert Lewandowski (55-Paweł Brożek)