Reprezentacja Serbii pozostała bez zdobyczy bramkowej w drugim kolejnym meczu towarzyskim w ramach przygotowań do MŚ w RPA - podopieczni Antića zremisowali z Polską 0:0. Wpływ na taki a nie inny końcowy wynik miały z pewnością warunki pogodowe (ulewa, przesiąknięte wodą boisko), które utrudniały przeprowadzanie składnych akcji.
Mimo braku zwycięstwa widać było symptomy poprawy w grze "Orłów", w stosunku do poprzedniego meczu przeciwko Nowej Zelandii (0:1).
Początek spotkania należał jednak do Polaków, którzy przez 25 minut kontrolowali grę, jak gdyby to oni byli drużyną wybierającą się na Mundial - napisała w pomeczowej relacji serbska prasa.
Serbowie w tym okresie czasu grali bardzo statycznie i tylko dużemu szczęściu zawdzięczają to iż Robert Lewandowski nie wykorzystał jednej z dwóch znakomitych okazji do zdobycia gola - w 17 min. na linii strzału stanął Aleksandar Kolarov, a 8 minut później fantastyczną interwencją popisał się Bojan Isailović.
Te okazje oraz kilka twardych wejść w nogi Dejana Stankovića przebudziły "Orły" z letargu. Od tego momentu to oni zaczęli dyktować warunki stwarzając do końca połowy trzy groźne sytuacje, których nie udało im się jednak wykorzystać.
W drugiej odsłonie Serbowie nie zwolnili tempa gry, przez co Polacy dosyć szybko zaczęli opadać z sił. Świetną zmianę (podobnie jak w meczu z Nową Zelandią) dał król strzelców serbskiej Superligi Dragan Mrdja, którym jakiś czas interesował się Lech Poznań (dziś jednak napastnikowi Vojvodiny zdecydowanie bliżej do Trabzonsporu lub Racingu Santander). Jego rajdy prawą stroną sprawiały Polakom (a w szczególności Dariuszowi Dudce) sporo problemów. Mrdja pokazał że w RPA może być mocnym "asem w rękawie" Antića.
Serbowie standardowo zagrali niezwykle pewnie w obronie. Najlepsze wrażenie sprawił zastępujący na środku obrony Vidića, Aleksandar Luković z Udinese. Stanowił zaporę nie do przejścia dla polskich napastników. Z dobrej strony pokazali się też obaj bramkarze, którzy bronili po 45 minut. Isailović wybronił co miał wybronić, ale trzeba przyznać że to Vladimir Stojković jest zdecydowanym nr 1 w kadrze - bronił jeszcze pewniej i lepiej dyrygował grą kolegów z obrony.
Ostatni mecz przygotowawczy Serbowie rozegrają w najbliższą sobotę w Belgradzie, gdzie zmierzą się z reprezentacją Kamerunu. Zaraz potem odlatują do RPA. Pierwszy mecz grupy D już 13 czerwca przeciwko Ghanie w Pretorii, pięć dni później hitowy pojedynek z Niemcami w Port Elizabeth, a ostatni pojedynek grupowy rozegrają 23 czerwca w Nelspruit z Australią.
2.6.2010, 20:30 - Kufschtein (Austria)
Serbia - Polska 0:0
Serbia: Isailović, Ivanović, Kolarov, Luković, Subotić, Stanković, Kuzmanović, Krasić, Jovanović, Lazović, Žigić. Zmiennicy: Stojković, Tošić, Petrović, Pantelić. Kačar, Mrđa
Polska: Fabiański, Piszczek, Wojtkowiak, Glik, Sadlok, Dudka, Błaszczykowski, Mierzejewski, Peszko, Nowak, Lewandowski. Zmiennicy: Jodłowiec, Rybus, Matuszczyk, Sobiech.
 |