Serbia już dziś o 21 stanie przed szansą zapewnienia sobie awansu do przyszłorocznego Mundialu. Warunek jest jeden - zwycięstwo nad Francją.
Serbowie są liderami w grupie 7. Mają cztery punkty przewagi nad drugą w tabeli Francją. Beli Orlovi są w komfortowej sytuacji. Konsekwentnie gromadzone punkty sprawiają w tym momencie, że podopieczni Radomira Anticia będą zadowoleni nawet w wypadku remisu.
W diametralnie odmiennym położeniu są Trójkolorowi. Piłkarze Raymonda Domenecha muszą wygrać by liczyć się w grze o awans. Chociaż baraże są raczej pewnie, to koncentrowanie się na nich jest ogromną ujmą dla francuskiego środowiska piłkarskiego. Dlatego z pewnością cała Francja będzie dziś wieczorem żądać zwycięstwa.
W drużynie Serbii zabraknie ciągle kontuzjowanego Bosko Jankovicia oraz ominiętych przy powołaniach piłkarzy Ajaksu - Miralema Sulejmaniego i Marko Pantelicia.
W drużynie Francji prawdopodobnie słabo dysponowanego Escude zasąpi Eric Abidal, a za Andre-Pierre'a Gignaca zagra Karim Benzema.