Translate

Polish Albanian Bulgarian Croatian English French German Greek Italian Macedonian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovenian
Źle się dzieje w państwie... rumuńskim. Pożegnanie Chivu?
Rumunia
Wpisany przez Paweł Kiełbus   
niedziela, 30 maja 2010 11:23

W sobotni wieczór reprezentacja Rumunii doznała trzeciej porażki za kadencji trenerskiej Razvana Lucescu. "Tricolorii" we Lwowie w spotkaniu towarzyskim ulegli innej drużynie, która również nie dostąpiła zaszczytu gry w finałach mistrzostw świata w RPA - Ukrainie 2:3. Na domiar złego, kapitan zespołu narodowego i jeden z najbardziej rozpoznawalnych zawodników w kraju, Christian Chivu na pomeczowej konferencji prasowej nie wykluczył, że niebawem zamknie reprezentacyjny rozdział swojej kariery.

Rumuńskie media były nieco zaskoczone znalezieniem się leciwego Bogdana Lobonta w bramce rzekomo przebudowywanej po niepowodzeniu w kwalifikacjach do światowego czempionatu drużyny. Obawy dziennikarzy co do trafności decyzji selekcjonera potwierdziła 15. minuta. Wtedy to Aleksandr Alijew pokonał bowiem rutynowanego golkipera uderzeniem z rzutu wolnego wykonywanego z 35 metrów. Obserwatorzy sparingu przypomnieli, że w identyczny sposób zawodnik moskiewskiego Lokomotiwu zdobył gola w potyczce z Litwą wygranej przez podopiecznych Myrona Markiewycza 4:0.

Rumunów stać było na skuteczną odpowiedź dopiero w 54. minucie. Zasłoniętego Piatowa zmusił do kapitulacji kapitalnym strzałem z 40 metrów Gabriel Tamas. Przyjezdni poszli za ciosem i dziewięć minut później wyszli na prowadzenie. Wpuszczony na boisko tuż po przerwie Daniel Niculae wykorzystał zagranie Mariusa Bilasco, który wcześniej zanotował znakomity przechwyt. Atakujący AJ Auxerre popisał się udaną akcją, w czym nie przeszkadzała mu obecność trzech ukraińskich defensorów.

Marzenia gości o korzystnym rezultacie prysły w ostatnim kwadransie spotkania, kiedy to gospodarze raz po raz demontowal ich formację obronną. W 75. minucie Lobont znalazł się w poważnych opałach. Zdołał wybronić strzał Andrija Szewczenki, ale po poprawce Jewgienija Konoplianki, futbolówka znalazła już drogę do siatki. Cztery minuty po stracie drugiej bramki, podopieczni Lucescu otrzymali kolejny cios. Na szarżę prawą stroną zdecydował się Szewczenko. W sobie tylko wiadomy sposób były snajper Milanu i Chelsea Londyn przerzucił piłkę nad rozpaczliwie interweniującym Lobontem, a dzieła zniszczenia dopełnili rumuńscy defensorzy. Żaden nie potrafił wybić futbolówki zmierzającej do bramki aż w końcu Chivu w zamieszaniu w polu karnym zaliczył samobójcze trafienie, mimo iż niektórzy dziennikarze zapisali gola na konto Tamasa.

Minimalna porażka w żaden sposób nie zamazała ogólnie złego wrażenia, jakie pozostawili po sobie nieskładnie grający Rumuni, zwłaszcza że przegrali po raz drugi z rzędu w 2010 roku. Wcześniej nie sprostali w Timisoarze Izraelowi (0:2). Odkąd stery po Victorze Piturce przejął syn Mircei Lucescu, "Tricolorii" odnieśli cztery zwycięstwa, dwukrotnie zremisowali i trzy razy musieli uznać wyższość przeciwników. Co gorsza, od początku do końca eliminacji do mundialu 2010 stanowili tło dla rywali, czego media po przyzwoitym występie w trakcie Euro 2008 nie przewidywały.

W sobotę Ukraińcy zmazali częściowo plamę po trzech kolejnych porażkach z Rumunami.

Podczas spotkania z dziennikarzami Chivu zapowiedział roczny rozbrat z kadrą narodową. Obrońca Interu Mediolan wyraził niezadowolenie nie tylko z kiepskich wyników zespołu, ale także z panującej w drużynie atmosfery i niezasłużonej, jego zdaniem, krytyki ze strony mediów. Chivu już od 2005 roku, od czasu porażki z Serbami w Belgradzie, ma wrażenie, iż rumuńscy żurnaliści uprzykrzają mu życie i wymagają zdecydowanie za dużo od niego i kolegów z reprezentacji. Zaznaczył, że nie wszyscy z nich zdają sobie sprawę z zakończenia ery Hagiego i spółki. Piłkarz "Nerazzurri" zastanawia się nawet nad definitywnym odejsciem z kadry, choć poprosił o czas do namysłu.

Selekcjoner Lucescu zapewnił, iż uszanuje każdą decyzję podopiecznego, którego uważa nadal za wzór profesjonalisty.

***

29.05.10., Lwów, Ukraina - Rumunia 3:2 (1:0)

Bramki: Alijew (15.), Konoplianka (75.), Chivu (79., sam.) - Tamas (54.), Niculae (63.)

Żółte kartki:

Ukraina: Fedetskij (90.)

Ukraina: Piatow - Czygrynski, Kobin (58. Olejnik), Osczepko (63. Polewoj) - Tymoszczuk, Michalik, Gusiew (86. Fedetskij), Konoplianka - Alijew (90. Selezniow), Milewskij (83. Rotan), Szewczenko (90. Hudobiak).

Rumunia: Lobont - Maftei, Tamas, Chivu, Rat (88. Radut) - Roman (77. Deac), Radoi, Ghioane (46. Cocis), Tanase - Bilasco (84. Mazilu), Cristea (46. Niculae).

Sędzia: Pavel Kralovec (Czechy)

Komentarze (0)Add Comment

Napisz komentarz
smaller | bigger

security code
Wpisz poniżej kod antyspamowy


busy
 


Powiązane: