W minioną niedzielę rozegrano po raz 67 finał Pucharu Grecji. Na stadionie olimpijskim OAKA w Atenach wybiegły jedenastki Panathinaikosu Ateny i Arisu Saloniki. Panathinaikos, który kilka dni temu przełamał hegemonię Olympiakosu i wywalczył swój 20 tytuł mistrzowski był faworytem spotkania. "Koniczynki" wystapiły po raz 27 w finale "Kypello Ellados". Z kolei Aris do finału dostał się po raz 9 (triumfował tylko 1 raz w historii).
Mecz był bardzo emocjonujący i dostarczył widzom sporo ciekawych sytuacji. Dramaturgią nie dorównał zeszłorocznemu finałowi Olympiakos - AEK (4-4 po dogrywce i 15-14 w karnych), ale tylko dlatego, że wybornie zaprezentowali się obaj bramkarze występujący w finale. O losach triumfu "zielonych" zadecydowała jedna bramka zdobyta przez Sebastiana Leto w 63 minucie gry, który zdecydował sie na strzał z dystansu z około 20-25 metrów, zaskakując golkipera Arisu.
Tym samym Panathinaikos został absolutnym autokratą greckich boisk w sezonie 2009/10. Wygrywając Puchar Grecji po raz 17 w swojej historii skompletował przy okazji dublet. Wielkie gratulacje dla "koniczynek" i dla duetu trenerskiego Niniadis - Warzycha.
A wracając do strzelca zwycięskiego gola Argentyńczyka Sebastiana Leto. Otóż były gracz Liverpoolu występuje na greckich boiskach drugi sezon. W poprzednim wywalczył dublet z Olympiakosem, teraz powtórzył sukces w barwach Panathinaikosu - został więc najbardziej utytyłowanym graczem ostatnich dwóch lat.
25 kwietnia 2010 OAKA - finał Pucharu Grecji
Panathinaikos Ateny - Aris Saloniki 1-0 (0-0) 1-0 Leto 63