Na wstępie relacji z boisk greckiej Superleague przeprosiny za brak bieżących doniesień w ostatnich dwóch tygodniach. Wszystko zostaje nadrabione w dzisiejszym raporcie przedstawiającym wydarzenia z ostatnich trzech weekendów. Pod Akropolem wiele ciekawego się wydarzyło, sporo też już się wyjaśniło, ale dopóki piłka w grze...
Zaczynamy chronologicznie od kolejki 26. z weekendu 13/14 marca. Właśnie wtedy definitywnie przesądzony został spadek do drugiej ligi zespołu Panthrakikosu Komotini. Ekipa z Tracji przegrywając u siebie z Panioniosem Ateny pogrzebała ostatecznie swoje szanse na utrzymanie w Superleague. Ale nie to było najważniejsze w tej kolejce. Najwięcej emocji wzbudziła walka o najwyższe cele.
W sobotni wieczór piłkarze obrońców tytułu - Olympiakosu Pireus zdobyli na własnym stadionie aż cztery gole. Niestety ku rozpaczy swoich sympatyków obdzielili nimi po równo swój zespół jak i gości z Gianniny. Pechowcami okazali się Avraam Papadopoulos i Olof Mellberg, którzy zmieniali tor lotu piłki po strzałach w kierunku bramki Nikopolidisa. O ile po prowadzeniu po niefortunnym odbicu przez Avraama w 37 minucie, Derbyshire w 39 i Lua Lua w 45 wyprowadzili Olympiakos na prowadzenie, o tyle po interwencji szwedzkiego internacjonała w 54 minucie „czerwono-biali” już nie zdołali przechylić szali na swoją korzyść.
Strata punktów u siebie przez Olympiakos to „woda na młyn” dla Panathinaikosu, który po wymęczonym wyjazdowym 1-0 z Asteras (gol Vyntry w 72 minucie) powiększył przewagę przed bezpośrednią konfrontacją z Olympiakosem w następnej kolejce. Sukces „koniczynek” w Arkadii miał podwójną wartość, gdyż w najciekawszym meczu 26 kolejki, w derbach Salonik na boisku Arisu poległ niepokonany od 14 kolejek PAOK.
„Żółto- czarni” wzięli rewanż za lanie 1-4 z pierwszej rundy i wygrali 2-0 po golach Camborry w 22 i 64 minucie. Aris wygrał dzięki znakomitej dyspozycji swego napastnika, który dwoił się i troił po tym jak nie wykorzystał karnego w 20 minucie, a dobitka wylądowała na poprzeczce. Mecz był szalenie dramatyczny i zacięty. Wystarczy przytoczyć liczby 11 żółtych i 2 czerwone kartki - obie dla graczy PAOK (Sznaucer i Vierinha). Dzięki tej wygranej Aris przy równoczesnej porażce Kavali z AEK uzyskał 5 punktów przewagi nad Argonautami i spokojnie może przygotowywać się do play-off. Tak jak wspomniany AEK, który wygrywając 3-0 na własnym obiekcie z drużyną Ebiego Smolarka wybił gościom marzenia o grze w europejskich pucharach. Gole dla Ateńczyków zdobywali Blanco w 34 z karnego oraz, Jachic w 50 i Manduca w 81 minucie.
W innym meczu w stolicy Atromitos pokonał Iraklis 2-1. Wynik ustalono już do przerwy. Karagunis w 24 i Saganowski w 34 dali drużynie z dzielnicy Peristeri dwubramkowe prowadzenie. Rozmiary porażki zmniejszył w 45 minucie Papazacharias.
Na koniec dwa mecze drużyn zagrożonych spadkiem. W pierwszym na Alkazar Larisa po golu Romeu w 12 minucie pokonała Ergotelis Iraklion 1-0. Wiśniowi dzięki temu zwycięstwu odskoczyli na 5 oczek od miejsca spadkowego. Drugi mecz był znacznie ciekawszy, a walczono w nim na śmierć i życie. W Levadii mający przed ta kolejką 24 punkty na koncie miejscowy Levadiakos podejmował mającą o punkt więcej Skodę Xanthi. Po pół godzinie gry sędzia pięciokrotnie siegał do kieszonki po żółty kartonik. Na bramkę czekaliśmy do 41 minuty, kiedy to goście objęli prowadzenie po strzale Buga. W drugiej połowie mecz się jeszcze bardziej zaostrzył. Po kwadransie mieliśmy kolejne 3 żółte kartki, a potem w odstępie 1 minuty trzech graczy wyleciało z boiska, dwóch gości (Poi i Papadimitriou) oraz gracz gospodarzy Alexiou. Gdy wydawało się, że piłkarze z Tracji dowiozą zwycięstwo do końca do roboty wziął się najlepszy gracz Levadiakosu - Barkoglou. W 89 minucie ku radości miejscowych kibiców doprowadził do wyrównania, a w czwartej minucie doliczonego czasu gry zapewnił gospodarzom sukces. Levadiakos wygrał 2-1 spychając Skodę na przedostatnie miejsce w tabeli. Czyżby Tracja bez pierwszej ligi? To się jeszcze okaże.
Kolejny weekend stał pod znakiem dwóch greckich klasyków. W 27. kolejce w bezpośrednich meczach spotkały się drużyny, które nigdy w 51-letniej historii greckiej ligi nie opuściły jej szeregów i które praktycznie podzieliły między sobą większość trofeów greckiej piłki. Gdy dodamy do tego, że wszystkie drużyny zajmowały czołowe cztery lokaty tabeli bieżącego sezonu, a trzy z nich walczą o tytuł to mamy przedsmak emocji.
Zaczynamy od „Wielkich derbów Grecji” rozegranych na stadionie olimpijskim OAKA. W roli gospodarza Panathinaikos żądny rewanżu za porażkę 0-2 na Karaiskaki w pierwszej rundzie. Goście, obrońca tytułu - Olympiakos po zaciętym spotkaniu wygrali 1-0 po bramce Matta Derbyshire w 64 minucie. Celna główka Anglika dała „czerwono-białym” trzy punkty, ale w kontekście walki o mistrzostwo było to jednak pyrrusowe zwycięstwo. Panathinaikos zachował 4 punkty przewagi i w ostatnich 3 kolejkach powinien dowieźć „lidera” do mety. Świadomość tego mieli kibice Olympiakosu. Pogodzonym z brakiem jakiegokolwiek trofeum ( z Pucharu Grecji Olympiakos odpadł w I rundzie) chcieli tylko upokorzenia największego rywala. Teraz mogą z dumą i ironią mówić - Co to za mistrz - dwa razy z nami przegrał.
W drugim meczu swoje szanse na odzyskanie po 25 latach tronu pogrzebał PAOK. W meczu z AEK padła twierdza Tumba. Saloniczanie wygrali na własnym obiekcie 10 spotkań z rzędu, by w decydującym momencie ulec ekipie Dusana Bajevica 0-1. Bramkę zdobył w 16 minucie Blanco. PAOK spadł na 3 miejsce w tabeli tracąc w tym momencie 5 punktów do „koniczynek”.
Po remisie 1-1 w Atenach z Panioniosem niemal pewnym udziału w play-off mógł być Aris. Piłkarze z Salonik prowadzili od 11 minuty po bramce Johnsona. Gospodarze wyrównali na 9 minut przed końcem po strzale Kukeca.
Najwięcej bramek zobaczyli kibice w Kavali, gdzie Argonauci zremisowali 3-3 z Larisą. Gospodarze prowadzili 1-0 od 11 minuty po golu Die, potem Metin wyrównał z karnego w 31 minucie. Kilka minut później Onwuachi zmarnował karnego dla gospodarzy. Ta okazja się zemściła i po 2 minutach ponownie Metin wyprowadził gości na prowadzenie. Tuż po przerwie było 2-2, kiedy to Katsiaros strzelił smaobója. W 70 minucie Rincon po raz drugi tego wieczoru wyprowadził Kavale na prowadzenie. W 84 minucie piłkarz gospodarzy Gwozdenovic ujrzał czerwona kartkę, a chwilę później Jesus doprowadził do wyrównania. Punkt zdobyty przez Larisę był w kontekście innych wyników bardzo cenny.
Najwięksi rywale „wiśniowych” w walce o utrzymanie tez punktowali. Levadiakos po bramkach Abubakariego w 44 i Napoleoniego 61 pokonali 2-0 zdegradowany już Panthrakikos Komotini. Skoda Xanthi także 2-0 ograła u siebie Asteras Trypolis po golach Souanisa w 72 i Buga w 83 minucie. Trzy oczka zagrnęła tez ekipa PAS Giannina po cennej wygranej 1-0 z Atromitosem Peristeri Ateny. Decydujący gol był autorstwa Bakayoko w 22 minucie. Wreszcie na Krecie zapunktował Iraklis pokonując w Iraklionie Ergotelis 3-1, znacznie komlikując życie wyspiarzom. Bramki w tym meczu zdobywali Leal w 15 minucie dla gospodarzy oraz dla gości Budimir w 38 samobójcza. oraz Iacob w 65 i Papazacharias w 87 minucie. Po 27 kolejkach na dole tabeli ścisk jak w godzinach szczytu w tramwaju. Larisa miała 31 punktów, Ergotelis, Asteras i Levadiakos po 30 punktów, PAS Giannina i Xanthi po 28 punktów. Tabelę zamykał z 12 punktami zdegradowany już Panthrakikos.
Wreszcie gorące wydarzenia minionego weekendu, a konkretnie niedzieli 28 marca. Po rozegranych meczach niemal na pewno możemy stwierdzić, że mistrzem Grecji w bieżącym sezonie zostanie Panathinaikos Ateny. „Koniczynki” wygrały 3-0 wyjazdowe spotkanie z Atromitosem Peristeri po bramkach Salpigidisa w 18 minucie, Cisse w 74 z karnego i Leto w 89 minucie. Przy kolejnej wpadce Olympiakosu - tylko bezbramkowy remis na własnym obiekcie z przedostatnią w tabeli Skodą Xanthi „zieloni” na dwie kolejki przed końcem rozgrywek mają 6 punktów przewagi nad obrońcą tytułu. Panathinaikosowi do szczęścia potrzebny jest jeden punkt. Kropkę nad „i” „zieloni” pewnie postawią w następnej kolejce u siebie z grającym już o „pietruszkę” Iraklisem.
Znamy już wszystkich uczestników tegorocznego play-off. Aris wygrywając 1-0 z Levadiakosem po golu Neto w 64 minucie zapewnił definitywnie sobie udział w walce o Ligę Mistrzów. W dodatkowej batalii zagra też AEK. Ekipa Bajevica z trudem uratowała remis 1-1 w derbach z Panioniosem. Goście prowadzili od 40 minuty po strzale Goundoulakisa. Wyrównał Scocco w 3 minucie doliczonego czasu gry. Stawkę uzupełni PAOK, któremu po wspaniałej passie 14 meczów bez porażki przytrafiła się teraz czarna seria. Saloniczanie przegrali w Larisie trzeci mecz ligowy z rzędu. Tym razem ulegli „wiśniowym” 1-2, tracąc decydująca bramkę w 93 minucie. Wcześniej prowadzenie dla gospodarzy uzyskał w 16 minucie, a wyrównał Contreras w 83. Piłkarze „tyrana północy” mieli wielkiego pecha, gdyz trzykrotnie trafiali w słupek względnie poprzeczkę gospodarzy.
Czołówka tabeli wygląda następująco: Panathinaikos 64, Olympiakos 58, PAOK 56, AEK 49, Aris 46. Mistrz zagra w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Kolejne 4 ekipy rozegrają play-off w postaci mini-ligi, 6 kolejek każdy z każdym, przy czym na starcie drużyny otrzymają bonusy punktowe. Ostatnia drużyna wystartuje z zerowym kontem, zaś pozostałe otrzymają po 20% różnicy punktowej pomiędzy swoim dorobkiem, a dorobkiem ostatniej drużyny play-off. Oczywiście po zaokrągleniu.
Na dzień dzisiejszy tabelka wyjściowa wyglądałaby następująco:
Olympiakos (58-46 =12) x 20% = 2,40 = 2
PAOK (56-46 = 10) x 20% = 2
AEK (49-46 = 3) x 20% = 1,5 = 1
Aris 0
Stawka jest spora, gdyż zwycięzca play-off zagra w eliminacjach Champions League, zaś kolejne dwie ekipy w Lidze Europejskiej.
A co w dole tabeli? Wiemy, że byt uratował wspomniany Panionios po remisie z AEK, utrzymał się też Iraklis, który wygrał na Kaftadzogliou z PAS Giannina 2-0, pogrążając gości. Prowadzenie dla „niebieskich” uzyskał Iacob w 22 minucie. Potem dwie czerwone kartki - po jednej dla każdej ze stron i decydujący cios w 3 minucie doliczonego czasu czyli gol Iliadisa.
Swoją skórę ratuje jak może Ergotelis. Po serii kilku spotkań bez wygranej zdobył najdłużej oblegana twierdzę czyli stadion Kavali. Wygrywając 3-1 przerwali serię 12 domowych spotkań ekipy Smolarka bez porażki. Bramki w tym meczu zdobyli: Moore w 33 z karnego dla gospodarzy, a dla gości Ceznauskis w 22, Budimir w 66, Fragoulakis w 82 minucie.
Podobnie jak wyspiarze zażarcie o ligowy byt walczy Asteras Trypolis. Piłkarze z Arkadii pokonali „chłopców do bicia” czyli ekipę Panthrakikosu 3-1 na własnym obiekcie. Bramki zdobyli dla gospodarzy: Fitanidis w 12, Cezarek w 63 z karnego i Udodzi w 77 minucie. Honorowy gol dla Trakijczyków to trafienie Papoulisa w 80 minucie.
Z ligi spadają 3 ostatnie ekipy. Obok zdegradowanego już wcześniej Panthrakikosu spadną więc jeszcze dwie. Teoretycznie ten los może spotkać zajmujący 9 lokatę stołeczny Atromitos, który ma 6 oczek przewagi nad zajmującą spadkową pozycje Skodą Xanthi. Żeby było ciekawiej obie ekipy spotkają się ze sobą w najbliższej kolejce na boisku Trakijczyków.
Sytuacja w strefie spadkowej: Atromitos 35, Larisa 34, Ergotelis i Asteras po 33, Levadiakos 30, Xanthi 29, PAS Giannina 28 oraz Panthrakikos 12.
Następna kolejka dopiero po świętach, 11 kwietnia. Panathinaikos zaprasza na fiestę po meczu z Iraklisem. O jak najlepsza pozycje wyjściową przed play-off PAOK zagra u siebie z Kavalą, zaś AEK pojedzie do broniącego się przed spadkiem Levadiakosu, podobnie Aris, który wybiera się do Asteras. Olympiakos powinien gładko wygrać w Komotini. Trudne zadanie czeka PAS Giannia, które jedzie na Kretę. Tylko zwycięstwo przedłuży nadzieję na utrzymanie, każdy inny wynik promować będzie Ergotelis. W Xanthi dojdzie do wspomnianej konfrontacji Skody z Atromitosem. Z kolei Larisa zagości w stolicy na boisku Panioniosu.
 |