Najważniejszym wydarzeniem 23 kolejki Superleague było bez wątpienia spotkanie w Salonikach, gdzie zmierzyli się dwaj kandydaci do tytułu, miejscowy PAOK z liderującym Panathinaikosem. Świetny mecz zakończył się sukcesem gospodarzy 2-1 i w obliczu remisu trzeciego pretendenta Olympiakosu jeszcze bardziej rozbudził emocje. W tej chwili lideruje Panathinaikos z 52 punktami na koncie, ale tuż za nim duet Olympiakos - PAOK tracący zaledwie dwa oczka.
Zacznijmy chronologicznie od sobotniego meczu na Krecie. Olympiakos pojechał na do Ergotelisu po wydawało się pewne 3 punkty. Po niecałej półgodzinie gry w polu karnym gospodarzy przewrócony w walce został Torosidis. Zdarzenie jakich wiele, większość sędziów pewnie by tego nie zagwizdała, ale jednak arbiter wskazał na wapno. Do piłki podszedł bohater poprzedniej kolejki Tresor Lomana Lua Lua i trafił w bramkarza, jednak przytomna reakcja Torosidisa i jego celna „główka” w dobitce dała prowadzenie gościom. Korzystny wynik uśpił Olympiakos na tyle, że drużyna praktycznie przestała grać. „dzieci Pireusu” popełniły ten sam grzech co Panathinaikos tydzień temu. Mając w perspektywie mecz w Lidze Mistrzów gracze Olympiakosu, myśleli, że zwycięstwo przyjdzie samo. Tydzień temu Panathinaikos z takim podejściem zapłacił porażką na własnym stadionie z Kawalą, teraz Olympiakos zgubił punkty na Pankritio, gdyż ambitni gospodarze doprowadzili do remisu. Zresztą Ergotelis dominował przez cała druga połowę (m.inn. strzał w poprzeczkę w 53 minucie). Wyrównująca bramka padła w 85 minucie po golu Budimira, a niewiele brakowało by kibice na Pankritio cieszyli się z wygranej swojego zespołu. Na szczęście Olympiakos ma swoich szeregach Nikopolidisa, który uchronił zespól przed strata kolejnej bramki.
Stało się więc jasne, że po niedzielnym hicie w Salonikach możliwe były trzy rozwiązania. W przypadku wygranej „Koniczynek” Panathinaikos odjeżdżał rywalom, w przypadku remisu utrzymane byłoby status-quo, zaś w przypadku wygranej PAOK jeszcze bardziej zaostrza się rywalizacja o tytuł. Piłkarze Panathinaikosu po wpadce ligowej tydzień temu w pełni zrehabilitowali się w Lidze Europejskiej wygrywając z AS Romą 3-2, choć na kilka minut przed końcem przegrywali z Rzymianami 1-2. Pytanie było tylko jedno, czy trudy tego spotkania nie odbiją się w meczu z rozpędzonym PAOK. W Salonikach nadzieje na odzyskanie po ćwierć wieku mistrzowskiego tronu są bardzo rozbudzone. Drużyna gra bardzo dobrze i udowodniła to w meczu przeciwko Panathinaikosowi. Wiele akcji i spięć podbramkowych okrasiło hit kolejki - w 23 minucie Karagounis trafił w poprzeczke. Bramki padały w drugiej połowie. Wynik otworzył Pablo Garcia pięknym uderzeniem z rzutu wolnego wrzucając Tzorvasowi piłkę „za kołnierz” w 60 minucie. Po czterech kolejnych minutach był remis. Były gracz PAOK Salpingidis wyłożył piłkę będącemu w polu karnym Cisse, który zdobył już 18 bramkę w bieżących rozgrywkach. Po kolejnych czterech minutach nastąpiła decydująca akcja meczu. Przepiękne długie podanie z głębi pola do Muslimovica, a przed nim tylko przestrzeń i Tzorvas w bramce. Muslimovic pewnie wykorzystał nadarzajaca się okazję i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Wynik utrzymał się do końca meczu, choć kilka okazji po obu stronach jeszcze było. Zwyciężył PAOK w pełni zasłużenie, notując już 11 mecz z rzędu bez porażki w lidze, zaś Panathinaikos trwoni swoja przewagę przegrywając po raz drugi z kolei.
Zobacz bramki z tego meczu:
"Piekielna" oprawa meczu:
Przysłowie mówi, że gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta, czyżby wreszcie do PAOK uśmiechnęło się szczęście. Panathinaikos gra jeszcze na trzech frontach (Superleague, Puchar Grecji i Liga Europa), Olympiakos na dwóch (Liga i Champions League), jedynie PAOK koncentruje się tylko i wyłącznie na rozgrywkach ligowych, stąd ma największe szanse na utrzymanie świeżości. Poza tym z bezpośrednich meczów pozostało jeszcze spotkanie Panathinaikos - Olympiakos w 27 kolejce. Nie wykluczone jest też, że o mistrzostwie zadecyduje dodatkowy mecz barażowy.
W cieniu spotkania w Salonikach odbył się mecz drużyn rywalizujących o udział w play-off o europejskie puchary. Stołeczny AEK wygrał z Arisem 1-0 po golu weterana greckich boisk Pantelisa Kafesa w 46 minucie. Ateńczycy wypracowali sobie czteropunktową przewagę nad Arisem, który musi teraz pilnie strzec 5 lokaty w tabeli przed atakiem Kavali.
Argonauci są już tylko o dwa punkty mniej bogatsi od Arisu, gdyż znów odnieśli sukces pokonując u siebie Skodę Xanthi 2-1. Piłkarze z Tracji prowadzili po golu Poi w 12 minucie, jednak superstrzelec gospodarzy Onwuachi dwukrotnie skierował piłkę do siatki gości (45 i 68 minuta) zapewniając Kavali zwycięstwo. Jeszcze przykrych konsekwencji po tej kolejce Xanthi nie doznało, gdyż walczące o utrzymanie drużyny tez pogubiły punkty. Iraklis w bezpośrednim pojedynku z Levadiakosem zremisował na Kaftadzogliou 1-1. Ozdoba tego meczu była przepiękna bramka Gonzaleza dla gości z 50 minuty. Ale jak to zwykle bywa Levadiakos mimo, iż prowadził w wielu meczach nie utrzymał prowadzenia i Iraklis zdołał wyrównać na 9 minut przed końcem - gol Kone. Strasznie żółto było na tym meczu. Sędzia pokazał piłkarzom Iraklisu 4 żółte kartki, zaś gościom aż 8. W sumie 12 razy sięgał do kieszeni arbiter po kartkę, dziwne, że ani razu nie wyciągnął czerwonej.
Jeszcze bardziej przysłużył się drużynom walczącym u uniknięcie spadku Panthrakikos Komotini. Sąsiad zza miedzy Skody Xanthi z honorem żegna się z ligą, tym razem sensacyjnie wywożąc trzy punkty z boiska Larissy. Na Alkazar „wiśniowi” skompromitowali się ulegając pewnemu drugoligowcowi 0-2. Obie bramki zdobył Belek i to w odstępie 2 minut (75 i 77). Na domiar złego Kuzyn z Larisy w 50 minucie zmarnował karnego. Nad Larisą zebrały się czarne chmury, skoro już u siebie nie potrafią wygrać z czerwoną latarnią ligi to z kim?
Jednym zwycięzcą z dolnej strefy tabeli okazał się Panionios, który pokonał na wyjeździe PAS Gianninę 3-2. Ateńczycy wygrali po raz pierwszy od 10 ligowych spotkań i dzięki temu odskoczyli od strefy spadkowej. Tsiotsialis w 7 minucie i Riera w 18 dali gościom dwubramkową zaliczkę. Gospodarze pozbierali się i jeszcze do przerwy wyrównali. Mendrinos w 30 i Saitiotis w 44 z karnego autorami bramek dla PAS. Jednak ostatnie słowo należało do Panioniosu, kiedy to w 85 minucie Maniatis zdobył trzecią bramkę dla gości.
Sytuacja w dole tabeli: Xanthi i Iraklis po 25, Larisa 24, PAS i Levadiakos po 21, Panthrakikos 12. Z ligi spadaja 3 ostatnie zespoły.
Na koniec bezbramkowy remis duetu jak na razie „spokojnych” drużyn. W Atenach Atromitos zremisował z Asteras Trypolis. Goście całą drugą połowę grali w „10” po czerwonej kartce dla Futanidisa.
W tygodniu mecz Olympiakosu w Lidze Mistrzów z Bordeaux, a w ostatni weekend lutego 24 kolejka Superleague. Bez większych hitów. Pretendenci do tytułu grają z zespołami zagrożonymi spadkiem. PAOK jedzie do Xanthi, Panathinaikos w małych derbach zagra na boisku Panioniosu, zaś Olympiakos podejmować będzie stołeczny Atromitos.