|
Dość długo musieliśmy czekać by poznać kwartet półfinalistów tegorocznej edycji Pucharu Grecji. O ile pierwszą parę poznaliśmy po jednym spotkaniu, o tyle w przypadku drugiej konieczne było rozgrywanie powtórek. Przypomnijmy, że na początku lutego (2-3.02) PAS Giannina sensacyjnie wyeliminowała PAOK, zaś Panathinaikos „planowo” pokonał trzecioligową Kalitheę. Tydzień później odbyły się kolejne dwa mecze ćwierćfinałowe. Oba zakończone remisami.
W Kavali, drużyna Smolarka bezbramkowo zremisowała z Panioniosem. Mecz odbywał się na raty. W pierwotnym terminie 10 lutego został przerwany w 69 minucie na skutek ulewnego deszczu i dokończono go dzień później. Piłkarze nie zdobyli żadnej bramki, więc zgodnie z regulaminem kolejne spotkanie miało się odbyć na stadionie Panioniosu tydzień później.
Tego samego dnia słabo spisująca się w lidze Skoda Xanthi była o krok od wyeliminowania Arisu Saloniki. Trakijczycy prowadzili od 70 minuty po strzale Stigi. Przedłużający nadzieje Saloniczan wyrównujący gol padł w 4 minucie doliczonego czasu gry i był autorstwa Neto. Tak więc i w tym przypadku zaszła konieczność rozegrania dodatkowego spotkania w Salonikach.
Przejdźmy więc do wydarzeń z minionej środy. Jak duże znaczenie miał „złoty gol” Neto z pierwszego meczu w Xanthi w 94 minucie okazało się wieczorem na stadionie Arisu. Gospodarze nie pozostawili złudzeń gościom z Xanthi gromiąc ich 3-0. Doborowe trio Cambora w 17, Adu w 23 i Koke w 66 minucie wypunktowali piłkarzy z Tracji.
O ile mecz w Salonikach miał jednostronny charakter, o tyle ćwierćfinałowy pojedynek w stolicy był bardzo zacięty i do wyłonienia półfinalisty potrzebna była dogrywka.
Gospodarze, Panionios Ateny spisuje się ostatnio fatalnie. W lidze zaliczył już 10 meczów z rzędu bez zwycięstwa i zamiast walczyć o play-off, wyladował w strefie spadkowej. Po pierwszych niepowodzeniach zwolniono trenera Taksa Lemonisa, chyba zbyt pochopnie, bo nowa miotła nic nie wniosła do jakości gry zespołu. Z kolei Kawala jest na fali wznoszącej. Kilka dni temu, również w stolicy wygrała w lidze sensacyjnie z Panathinaikosem po dwóch golach Smolarka. Uskrzydleni Argonauci przyjechali więc do Aten po awans. W pierwszej połowie nie padła żadna bramka, jednak tuż po przerwie Riera uzyskał prowadzenie dla gospodarzy. Nie zrażeni takim obrotem sprawy goście dążyli do wyrównania i wreszcie udało im się to na 6 minut przed końcem spotkania. Wyrównujący gol był dziełem Sinisy Dobrasinovica. 33-letni piłkarz, pochodzący z Czarnogóry, który swego czasu przyjął obywatelstwo Cypru i występował nawet w reprezentacji kraju z Wyspy Afrodyty przedłużył szanse na awans swojego zespołu. Już w dogrywce czeski obrońca Panioniosu Martin Latka ujrzał drugi żółty kartonik i musiał opuścić boisko. Była wtedy 95 minuty gry, a już dwie minuty później Benjamin Onwuachi celnie trafił do siatki gospodarzy zapewniając Kavali upragniony awans. Skoro mowa już o Nigeryjczyku Onwuachi, to w greckich mediach spekuluje się gdzie ten piłkarz zagra w przyszłym sezonie. Cała wielka czwórka - AEK, Olympiakos, PAOK i Panathinaikos chętnie widzieliby tego zawodnika w swoich szeregach. Wychowanek Juventusu kariery we Włoszech nie zrobił, nie wiodło mu się w Standardzie Liege i w Tiranie. Dopiero w Grecji rozwija swój talent.
Podsumujmy więc wyniki ćwierćfinałów:
02.02 2010 PAS Giannina - PAOK Saloniki 4-0
03.02.2010 Panathinaikos Ateny - Kalithea Ateny 2-0
10 -11.02.2010 AO Kavala - Panionios Ateny 0-0
17.02.2010 Paninios Ateny - AO Kavala 1-2 po dogrywce
10.02.2010 Skoda Xanthi - Aris Saloniki 1-1
17.02.2010 Aris Saloniki - Skoda Xanthi 3-0
Półfinały
24.03.2010 i 31.03.2010
PAS Giannina - Panathinaikos Ateny
Aris Saloniki - AO Kavala
Finał
24.04.2010 Stadion Olimpijski OAKA w Atenach
 |