Translate

Polish Albanian Bulgarian Croatian English French German Greek Italian Macedonian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovenian
Liga grecka - 17 kolejka
Grecja
Wpisany przez Mikis Jeropulos   
wtorek, 12 stycznia 2010 16:16

Staus quo na szczycie tabeli Superleague utrzymane. Czołowe ekipy zajmujące podium wygrały swoje spotkania w 17 kolejce Superleague. W sobotnich wyjazdowych meczach dokonały tego Panathinaikos i PAOK, zaś w niedzielę Olympiakos na własnym obiekcie.

Zacznijmy od lidera. Panathinaikos pojechał do Xanthi na mecz z tamtejszą Skodą. Trakijczycy nie zwykli gubić punktów przed własną publicznością jednak z „koniczynkami” mimo ambitnej postawy raczej nie mieli szans. Tandem Nioplias - Warzycha poprowadził „zielonych” do piątego z rzędu zwycięstwa. Tym razem Panathinaikos wygrał 2-1 po dwóch kolejnych trafieniach Cisse. Francuz rozstrzelał się na dobre na greckiej ziemi. Dwie bramki w Xanthi spowodowały, że ma ich na koncie już 15 - czyli więcej niż zeszłoroczni królowie strzelców Blanco i Galletti (obaj po 14 trafień). Jak tak dalej pójdzie to szykuje się całkiem pokaźny dorobek strzelecki na koniec sezonu. Cisse trafił do siatki Xanthi w 26 i 88 minucie. Gospodarze na osłodę trafili w 89 minucie po strzale Souanisa.

 

Łatwo 3 punkty zgarnął PAOK na boisku w Levadii. Pierwszą bramkę zdobył Ivic w 11 minucie i goscie kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Po godzinie gry „Tyran Północy” został osłabiony po czerwonej kartce dla Arabatzisa co nie przeszkodziło w zdobyciu drugiej bramki, tym razem przez Lino w 82 minucie. Pewna wygrana PAOK 2-0 stała się faktem.

 

W sobotę na Krecie spotkały się dwie drużyny ze środka tabeli. Ergotelis Iraklion podejmował stołeczny Panionios. Obie ekipy nie zrobiły sobie krzywdy o czym świadczy końcowy wynik czyli bezbramkowy remis.

 

W niedzielę sypnęło bramkami. Jednak piłkarze dawkowali „sól piłki nożnej” chronologicznie. W pierwszym niedzielnym meczu padła tylko jedna bramka. Dzięki trafieniu Marcelao w 62 minucie Asteras Trypolis wygrał w Arkadii z Kavalą.

 

Kolejne dwa spotkania zakończyły się wynikami 2-1. Olympiakos  przełamał serię dwóch porażek z rzędu i pokonał na Karaiskaki Larisę. Wystarczyła dosłownie chwila by dobić „wiśniowych”. Maresca w 37 i Galletti w 40 wyprowadzili mistrzów na dwubramkowe prowadzenie. W Larisie odżyły nadzieje na punkty w końcówce kiedy to w 81 minucie Romeu uzyskał kontaktowego gola. Na nadziejach dla gości i nerwówce dla gospodarzy się jednak skończyło.

 

Tymczasem do Komotini do praktycznie już drugoligowca przyjechała ekipa PAS Giannina. Goście planowo objęli prowadzenie po strzale Tzanisa w 32 minucie. Nie mający nic do stracenia Panthrakikos wyrównał jeszcze do przerwy po trafieniu Puvala. Tzanis miał jednak swój dzień i przechylił szalę zwycięstwa na korzyść Gianniny w 62 minucie meczu.

 

Na deser w niedzielę pozostały dwa spotkania derbowe, w których kibice absolutnie nie mogli się nudzić. W Salonikach Aris podejmował Iraklis. „Żółto-czarni” objęli prowadzenie po strzale Camborry po pół godzinie gry. „Niebiescy” odpowiedzieli trafieniem Epsteina w 39 minucie. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę Calvo uzyskał ponowne prowadzenie dla gospodarzy. Początek drugiej połowy był druzgocący dla gości. Ponownie duet Camborra w 54 i Calvo w 56 doprowadzili do stanu 4-1 dla Arisu. Iraklis ambitnie dążył do poprawy rezultatu, co mu się udało w 87 minucie kiedy to celnym strzałem Milano ustalił wynik na 4-2. Dla Arisu to trzecia wygrana z rzędu i mocne usadowienie się na czwartej pozycji w tabeli.

 

Z kolei w Atenach na stadionie olimpijskim opromieniony sukcesem w poprzedniej kolejce nad Olympiakosem stołeczny AEK w „małych derbach” zmierzył się z Atromitosem. Zaczęło się niespodziewanie gdyż to goście objęli prowadzenie w 9 minucie po golu Nebeglerasa. Odpowiedź AEK była niemal natychmiastowa. Wyrównał w 12 minucie Gentzoglou. Po dwóch wspaniałych bramkach w poprzedniej kolejce Ignacio Scocco dołożył kolejną bramkę w niedzielę. Snajper AEK strzelił „gola do szatni” i podopieczni Bajevica schodzili z boiska na przerwę prowadząc 2-1. Gdy w 53 minucie Blanco podwyższył na 3-1 niemal nikt nie miał wątpliwości kto wygra to spotkanie. Ba, czekano na kolejne gole rozkręcającego się AEK. Tymczasem goście wybili z głowy te oczekiwania w ciągu zaledwie dwóch minut. Perrone w 69 minucie pewnie wykorzystał rzut karny, a chwilę potem doprowadził do wyrównania. Końcowy wynik 3-3 to kolejne rozczarowanie dla AEK i cenna zdobycz punktowa dla Atromitosu, który musi bronić się przed spadkiem.

 


 

Tak jak na wstępie wspomniano na czele tabeli bez zmian. Czołowe trio to Panathinaikos z 44 punktami na koncie, Olympiakos ma 39 punktów, zaś PAOK 34. Czwarty Aris ma w dorobku 28 oczek. Ciekawie i ciasno jest w dole tabeli. Będący na 10 pozycji Atromitos, mający 20 punktów o 2 oczka wyprzedza cztery drużyny. Iraklis, Larisa, Xanthi i PAS Giannina zgromadziły po 18 punktów. Przedostatni w tabeli Levadiakos już trochę odstaje gdyż traci do tego kwartetu 3 punkty. „Czerwona latarnia” Superleague - Panthrakikos z dorobkiem zaledwie 2 punktów już sposobi się do występów w drugiej lidze w następnym sezonie.

 


 

W środę emocje 1/8 Pucharu Grecji, a nadchodzący weekend 18 kolejka Superleague. W Atenach zagrają dwie ekipy broniące się przed spadkiem Atromitos z Larisą. Również w stolicy kibice „koniczynek” oczekują festiwalu bramek w meczu Panathinaikos - Panthrakikos. PAOK przetestuje u siebie Asteras, zaś Olympiakos zagra w Kavali ządny rewanżu za niespodziewany remis w pierwszej rundzie na Karaiskaki.

 

 

Komentarze (0)Add Comment

Napisz komentarz
smaller | bigger

security code
Wpisz poniżej kod antyspamowy


busy
 


Powiązane: