Sporo ciekawego wydarzyło się w pierwszej kolejce rundy rewanżowej greckiej Superleague. Kolejce rozegranej nietypowo, bo w miniony wtorek i środę. Zacznijmy od meczów wtrokowych. Jako pierwsi wybiegli na boisko piłkarze w Larisie i w Kavali...
Na Alkazar „wiśniowi” odnieśli cenne zwycięstwo w kontekście ich walki o utrzymanie pokonując Asteras Trypolis 1-0. Zwycięskiego gola dla gospodarzy w 22 minucie zdobył Kasas. Z kolei emocjonujący przebieg miało spotkanie Kavali z Levadiakosem. Gospodarze wzmocnieni Euzebiuszem Smolarkiem (wszedł na końcowy kwadrans) mają szansę na grę w pucharach więc rozpoczęli z animuszem. Ich supersnajper Onwuachi, którym zainteresowani są wszyscy wielcy greckiej ligi uzyskał prowadzenie w 26 minucie. Goście, którzy bardzo potrzebują punktów by uniknąć degradacji wyrównali w 54 minucie po strzale Balvorina. W 66 minucie znów Onwuachi dał Kavali prowadzenie. Jednak na krótko, gdyż Napoleoni uratował gościom remis pięć minut później. O mały włos 3 punkty powędrowałyby do Levadii, ale strzał Talaradisa w 87 minucie wylądował na poprzeczce.
W trzecim wtorkowym meczu Aris Saloniki gładko wygrał w Atenach z Atromitosem 3-0 po bramce Calvo w 14 minucie i dwóch trafieniach Cambory w 23 i 69 minucie. Saloniczanie mieli ułatwione zadanie gdyż od 27 minuty gospodarze grali w „10” po czerwonej kartce dla Baszczyńskiego.
Środowe spotkania rozpoczęły się od planowego zwycięstwa Iraklisu nad Panthrakikosem. Saloniczanie zwyciężyli 3-1, choć to goście prowadzili do przerwy po golu Fayardo w 42 minucie. Iraklisowi wystarczyło 10 minut by zdobyć decydujące 3 gole. Iliadis w 48, Iacob w 53 i Milano w 59 pozbawili złudzeń Wszechtrakijskich. Poza odstającym od reszty stawki Panthrakikosem na dole tabeli nadal panuje wielki ścisk. Niczego nie wyjaśnił bezbramkowy remis w Gianninie pomiędzy miejscowym PAS a Skodą Xanthi. W tej chwili będący na 10 miejscu Atromitos ma 19 punktów i o 1 punkt wyprzedza trio: Larisa, Iraklis, Skoda. Wspominiana trójka ma 3 punkty przewagi nad duetem PAS Giannina i Levadiakos.
Na deser zostały mecze prowadzącej trójki. W Salonikach PAOK podtrzymał passę zwycięstw drużyn z tego miasta w tej kolejce i ograł Panionios Ateny 1-0. Zwycięski gol to zasługa Ivica, który trafił w 31 minucie rehabilitując się za zmarnowany rzut karny z 11 minuty spotkania.
Z kolei Panathinaikos bezproblemowo rozprawił się z Ergotelisem Iraklion, z którym w przeszłości przeważnie miał pod górkę (w poprzednim sezonie dwie porażki z Kreteńczykami). „Koniczynki” odniosły najwyższe zwycięstwo w tej kolejce wygrywając 4-1. Pierwszą bramkę zdobyli jednak goście już w 9 minucie gry po strzale Fragoulisa. Jeszcze w pierwszej połowie Cisse w 26 i Karagounis w 44 minucie wyprowadzili Panathinaikos na prowadzenie. Cisse w 66 minucie podwyższył na 3-1, zaś w doliczonym czasie gry Leto ustalił wynik na 4-1. Ciekawostką jest fakt, że w 1 kolejce na Krecie Panathinaikos wygrał 3-0, a bramki zdobywali… Cisse i Leto. Przy czym ostatni gol był również dziełem Argentyńczyka w doliczonym czasie gry. Zwycięstwo Panathinaikosu miało podwójną wartość gdyż największy rywal Olympiakos Pireus przegrał na własnym stadionie z AEK 1-2.
„Dzieci Pireusu” wystąpiły na Karaiskaki w optymalnym składzie przeciwko mającemu fatalny sezon AEK-owi. Ale jednak derby to derby, jak wiadomo rządzą się swoimi prawami. Faworyzowani gospodarze objęli prowadzenie po golu Avraama Papadopoulosa w 26 minucie. Mający swój dzień Ignacio Scocco jeszcze przed przerwą dwukrotnie pokonał Nikopolidisa w 33 i 40 minucie (efektowny gol z rzutu wolnego) zapewniając ostatecznie swojemu zespołowi zwycięstwo. AEK wziął więc udany rewanż za porażkę w pierwszej rundzie i za finał Pucharu Grecji.
Wyniki czołowych zespołów spowodowały spore zmiany w dystansach punktowych pomiędzy ekipami walczącymi o najwyższe cele. Panathinaikos ma na koncie 41 punktów i wyprzedza Olympiakos już o 5 oczek. Z kolei „czerwono-biali” mają taką samą przewagę na trzecim PAOK. Natomiast Saloniczanie mają aż 6 oczek przewagi nad lokalnym rywalem Arisem. Tak więc przynajmniej przez kilka kolejek w miejscach na podium tabeli nic się nie zmieni. Sympatycy prowadzącego tercetu zastanawiają się tylko czy 5 punktów przewagi bądź straty to dużo czy mało?
W nadchodzący weekend 17 kolejka spotkań. Prowadząca „trójka” zagra z zespołami ze strefy spadkowej. Skoda Xanthi podejmować będzie Panathinaikos, zaś Levadiakos zagra u siebie z PAOK. Z kolei Olympiakos na własnym obiekcie zmierzy się z Larisą. Ciekawie zapowiadają się derby Salonik Aris - Iraklis. Z kolei w Komotini mający do tej pory zaledwie 2 punkty na koncie, ostatni w tabeli Panthrakikos podejmować będzie przedostatni PAS Giannina.