Status quo utrzymane. Po 8 kolejkach na czele ligowej stawki wciąż duet Panathinaikos - Olympiakos, który solidarnie wygrał swoje spotkania po 2-1 i z 22 punktami na koncie wyprzedza trzeci w tabeli Aris już o 9 punktów.
Zarówno „Dzieci Pireusu” jak „Koniczynki” w środku tygodnia rozgrywały swoje mecze odpowiednio w Champions League i League Europa. Oba zakończone wygranymi greckich zespołów, jedyne więc o co martwili się sympatycy literującego duetu to fakt czy ich pupili stać będzie na dobry trzeci mecz w ciągu tygodnia. Łatwiejsze zadanie wydawało się, że będzie miał obrońca tytułu, który podejmował w sobotę Ergotelis Iraklion. Przed „czerwono-białymi” było jeszcze jedno zadanie - zmazać plamę na honorze z 6 września, kiedy to mistrzowie ulegli w towarzyskim meczu uświetniającym jubileusz 80-lecia Ergotelisu aż 0-5. Był to ostatni mecz pod wodzą Timura Ketsbai, którego na ławce jak wiemy zastąpił słynny Zico. Olympiakos na Karaiskaki wygrał 2-1, choć nie beza problemów, bo to goście pierwsi zdobyli bramkę - główka Gruzina Shashashwilego w 23 minucie. Wyrównał będący ostatnio w dobrej formie Mitroglou w 38 minucie. Rozstrzygnięcie padło po fantastycznym strzale „nożycami” Dudu na 5 minut przed końcem meczu. Tymczasem Panathinaikos dzień później, również u siebie podejmował trzeci w tabeli salonicki PAOK. „Zieloni” powinni być zachwyceni, że w swoich szeregach mają reprezentanta Grecji Katsouranisa, który dwukrotnie znalazł sposób na to by umieścić piłkę w siatce i zapewnić gospodarzom cenne zwycięstwo. Jego gole z 23 i 70 minuty przedzieliła wyrównująca bramka Vierinhy z 39 minuty. Tak więc najbardziej utytułowane kluby po tych wygranych bardzo wyraźnie odskoczyły rywalom i jak tak dalej pójdzie będziemy pasjonować się tylko i wyłącznie rywalizacją o mistrzostwo pomiędzy tym duetem.
A co z resztą mających aspiracje klubów? W niedzielny wieczór PAOK jak wiemy poległ w Atenach, natomiast w Salonikach Aris zremisował z AEK 1-1. Prowadzenie dla gospodarzy już w 5 minucie uzyskał Abreu zaś wyrównał tuz po przerwie Scocco. Aris mimo, iż wynikiem był rozczarowany wskoczył na 3 miejsce w tabeli, a AEK z dorobkiem zaledwie 11 punktów jest w tabeli na 8 lokacie.
Wróćmy na chwilę do sobotnich spotkań. W meczu otwierającym kolejkę chwalony za pierwsze 5 kolejek Asteras Trypolis uległ na własnym stadionie Atromitosowi Ateny. Dla Akadyjczyków była to już trzecia porażka z rzędu, natomiast dla Atromitosu druga z kolei wygrana. Piłkarze ze stolicy po pierwszych 6 kolejkach mieli na koncie zaledwie 2 oczka, teraz już maja ich 8 i wreszcie wygrzebali się ze strefy spadkowej. Gole dla gości były autorstwa Anastakosa w 32 minucie i Perrone w 40, honor gospodarzy ratował Kaounos w 82 minucie. Z kolei w Atenach podrażniony ostatnimi niepowodzeniami Panionios podejmował beniaminka z Gianniny. Zaczęło się dobrze dla gości, bo po kwadransie prowadzili 1-0 po golu Dibali. Na odpowiedź „wszechjońskich” czekaliśmy zaledwie minutę - celnie trafił Goundoulakis. Po kolejnych ośmiu było już 2-1, kiedy Balaban podwyższył rezultat. Po przerwie trzecia bramkę dla Panioniosu dorzucił Castelione w 72 minucie zapewniając gospodarzom całkiem okazałe zwycięstwo.
W niedzielę w strugach deszczu odbył się mecz w Levadii, gdzie miejscowy Levadiakos pokonał Iraklis Saloniki 1-0. „Złotą bramkę” zdobył Moulopoulos już w 6 minucie. Sam mecz toczył się w anormalnych warunkach - boisko przypominało jedną wielką kałużę.
Kolejne spotkanie odbyło się na boisku outsidera - zespołu Panthrakikosu Komotini, a rywalem była Larisa. Trakijczycy rozpoczęli obiecująco strzałem w poprzeczkę Fayardo, jednak później „wiśniowi” zdominowali gospodarzy i w 10 minut wybili im nadzieje z głów. W 30 minucie Melissis, w 32 Abichadzira i w 40 Simic wyprowadzili Larisę na prowadzenie 3-0. Goście mogli zdobyć jeszcze co najmniej z pięc goli jednak najlepszy na boisku był bramkarz gospodarzy Roka. Panthrakikos grał od 39 minuty w „10” po czerwonej kartce dla Dialo, więc honorowy gol z rzutu karnego dla nich autorstwa Bertranda w 85 minucie można uznać za sukces. 3-1 dla Larisy oznacza, że choć to dopiero 8 kolejka ekipa Panthrakikosu może powoli zacząć myśleć o przyszłorocznych rozgrywkach drugoligowych, gdyż dotychczasowym dorobkiem 1 punktu traci już do bezpiecznego miejsca 7 oczek.
Na zakończenie pojedynek drugiego reprezentanta Tracji w Superleague z beniaminkiem z Kavali. Kawala choć formalnie przynależy do Macedonii to jednak od Xanthi oddalona jest o „rzut beretem” i wielu ten mecz traktowało jako „derby północy”. Spore emocje towarzyszyły temu spotkaniu. Beniaminek rozpoczął od mocnego uderzenia i Ioannou wyprowadził gosci na prowadzenie w 35 minucie. Wyrównał Strba w kwadrans po przerwie. Potem czerwona kartka dla Dicroca z Kavali w 64 minucie i kolejna „czerwień” dla Papdimitriou w 73 z zespołu Skody. Chwile potem zmarnowany przez Louciano rzut karny dla gospodarzy i wreszcie rozstrzygnięcie - bramka Vallasa w 85 minucie zapewniająca sukces piłkarzom z Xanthi.
W tygodniu emocje związane z meczami 1/16 Pucharu Grecji z udziałem klubów Superleague, a w weekend mecze 9 kolejki, gdzie najciekawiej powinno być w Larisie, gdyż gościć tam będzie Aris. PAOK zagra u siebie z Xanthi, zaś w Atenach Atromitos podejmować będzie Olympiakos, zaś Panathinaikos w derbach zmierzy się z Panioniosem.
 |