Po nieobfitującej w gole 3 kolejce Superleague piłkarze wzięli sobie do serca krytykę braku skuteczności i w 4 serii byliśmy świadkami 23 bramek co dało przyzwoitą średnią blisko 3 goli na mecz.
Kolejkę otworzył sobotni mecz dwóch beniaminków, w którym Kavala podbudowana remisem na Karaiskaki z Olympiakosem w poprzedniej serii pokonała stołeczny Atromitos 2-1. Do przerwy był remis, ale obie bramki padły już w doliczonym czasie. Najpierw prowadzenie dla gospodarzy uzyskał w 45+1 minucie Onwuachi, a wyrównał as gości Favalli w 45+4 minucie. Zwycięstwo Kavali zapewnił celny strzał Soultanidisa 10 minut po przerwie. Po tym zwycięstwie Kavala wskoczyła do czołówki i z 7 punktami na koncie jest na razie najlepszym z beniaminków.
Drugi sobotni mecz miał być przełamaniem dla stołecznego Panioniosu, tymczasem ekipie z Aten przytrafiła się kolejna wpadka jaką była porażka na „własnych śmieciach” z Asteras Trypolis. Podopieczni Taksa Lemonisa mieli ambicje powalczyć o puchary, a tymczasem z taką grą będą walczyć o utrzymanie. Asteras wygrał w Atenach 3-1, a dwie bramki zdobyła nowa gwiazda tego zespołu Eder w 39 i 42 minucie. Asteras do przerwy prowadził 3-0, bo już na samym początku najbardziej znany gracz tego klubu Cezarek wyprowadził Akadyjczyków na prowadzenie w 5 minucie. Panioniosowi gol Omo w 69 minucie pozwolił na honorową porażkę, wcześniej ich gwiazda Recoba trafił w poprzeczkę. Panionios wyladował w strefie spadkowej, zaś Asteras został wiceliderem tabeli.
Skrót meczu: Panionios - Asteras (1:3)
Trzy gole obejrzeli także w sobotę kibice w Salonikach, gdzie miejscowy Iraklis odprawił z kwitkiem mającą aspiracje Larisę. Wynik rozstrzygnął się w przeciągu 6 minut. Epstein w 65 minucie dał prowadzenie „niebieskim”, wyrównał w 70 Abihazira, ale już po 60 sekundach Iacob zapewnił 3 punkty gospodarzom. Iraklis też zameldował się więc w górnej połowie tabeli, a Larisa pozostej nadal bez zwycięstwa w tym sezonie.
Niedzielne pojedynki rozpoczęły się od remisu w Levadii, gdize miejscowy Levadiakos podejmował jubilata, 80-latka Ergotelis Iraklion. Miejscowy superstrzelec Barkoglou dwukrotnie trafił do siatki w 18 i 57 minucie co zwiastowało łatwe zwycięstwo gospodarzom. Piłkarze z Krety wzięli się po godzinie gry do roboty i w zaledwie 5 minut odrobili straty. W 70 minucie Hieblinger zdobył kontaktową bramkę, a w 75 Budimir doprowadził do remisu.
Tymczasem w Epirze beniaminek z Gianniny podejmował zdruzgotany po klęsce w Liverpoolu z Evertonem 0-4 stołeczny AEK. Ateńczycy prowadzili po golu Nemetha od 52 minuty, jednak ambitni gospodarze wyrównali na 9 minut przed końcem po strzale Kontogoulidisa. Na deser zostały trzy wieczorne mecze.
W derbach Tracji Skoda Xanthi pokonała skromnie 1-0 Panthrakikos Komotini po bramce Strby w 45 minucie. Panthrakikos pozostaje więc jedynym zespołem Superleague choćby bez jednego oczka, a Xanthi odbiła się od dna.
Najciekawsze spotkania odbyły się w Atenach i Salonikach. Panathinaikos, który przełknął bardzo gorzką pigułkę w meczu pucharowym (1-3 z Galatasaray u siebie) odzyskał zaufanie kibiców pokonując 2-1 Aris Saloniki. Goście prowadzili po bramce Ronaldo w 36 minucie. „Koniczynki” wyrównały po „samobuju” Abreu w 42 minucie, zaś szalę zwycięstwa przechylił niezawodny Katsouranis w 81 minucie. Panathinaikos z kompletem zwycięstw jest samodzielnym liderem Superleague.
Największe emocje wzbudzał jednak „gwóźdź” kolejki czyli spotkanie na Tumbie pomiędzy PAOK a Olympiakosem. 101 mecz ligowy pomiędzy tymi ekipami zakończył się szczęśliwie dla „czerwono-białych”, którzy zwycięstwo zapewnili sobie w ostatniej minucie po celnej główce A.Papadopoulosa. Gol kontrowersyjny, gdyż wielu widziało przy tej akcji spalonego. Wcześniejsze bramki również padły po strzałach głową. Prowadzenie dla PAOK uzyskał w 10 minucie Vierinha, a wyrównał przed przerwą Diogo.
Skrót meczu: PAOK - Olympiakos (1:2)
W tygodniu liga odrabia zaległości. Na OAKA hitowy pojedynek AEK - Olympiakos, zaś w drugim spotkaniu Panionios zagra z PAOK, a w weekend 5 kolejka i kolejna „Święta wojna” AEK - Panathinaikos.