W środowym rewanżowym meczu na stadionie Šubićevaca w Šibeniku, w obecności 5500 kibiców, Hajduk Split ograł miejscowy NK Sibenik 2:0.
Dla graczy Sibenika to pierwszy finał w 78 letniej historii klubu. Przed spotkaniem trener gości Branko Karačić dyplomatycznie stwierdził „Hajduk to duży klub, instytucji, ma wyniki, tradycję i pieniądze, ale my mamy tylko jedno pragnienie - aby zdobyć puchar”. Spotkanie odbywało się w szybkim tempie, drużyna gospodarzy pokazała dojrzały szybki football, ale to Hajduk po trafieniu w 16 minucie, splickiego napastnika Ante Vukušića prowadził do przerwy 0:1. Po przerwie Hajdu przechylił zwycięstwo na swoją korzyść co potwierdził niesamowity Senijad Ibricic, wykorzystując karnego w doliczonym czasie gry.
Trener Hajduka Stanko Poklepović po meczu: „Muszę powiedzieć, że dziś miło być z Hajdukiem, jestem bardzo dumny, że zdobyliśmy puchar. Ustaliliśmy cel i go osiągnęliśmy, gratuluję wszystkim którzy noszą Hajduka w sercu. Sibenik zasługuje na gratulacje za grę, dziękuję również graczom jak i publiczności. Myślę, że wynik 2:0 jest w pełni zasłużony”. Bramkarz Hajduka, który został najlepszym graczem spotkania powiedział jedynie: ”mieliśmy dużo szczęścia”.
Hajduk może świętować piąty Puchar Chorwacji. Godna uwagi jest atmosfera jaka panowała zarówno przed, w trakcie, jak i po spotkaniu - kibice obu drużyn pokazali, że było to finał w iście dalmackim klimacie, a fiesta w Splicie trwała do wczesnych godzin rannych.