|
Chorwacja
|
|
Wpisany przez Piotr Zieliński
|
|
czwartek, 08 kwietnia 2010 14:52 |
Znamy już parę finalistów Pucharu Chorwacji - szykują się derby Dalmacji pomiędzy Hajdukiem Split a HNK Sibenik. Dla Hajduka może to być jedyna szansa na kwalifikacje do europejskich pucharów, natomiast dla graczy z Sibenika sam awans do finału jest historycznym wydarzeniem.
We wczorajszym rewanżowym meczu półfinałowym Sibenik pokazał dojrzały futbol, grając na stadionie Varteksu od 31 minuty w osłabieniu, po drugiej żółtej, a w efekcie czerwonej kartce dla obrońcy Velimira Vidića. Trener Sibenika wyciągnał wnioski po przegranym wysoko, bo aż 1:5 spotkaniu w 23 kolejce w Varażdinie i tym razem całkowicie zneutralizował groźnego pomocnika Varteksu Miljenko Mumleka. Dwa trafienia napastników Ermina Zeca w 75 min. i Ivana Fuštara w doliczonym czasie gry dały historyczny awans graczy Śibenika do finału Pucharu Chorwacji.
- Gratulacje dla moich zawodników, awansując do finału stali się już bohaterami, chcemy pokazać że piłka nożna w Chorwacji to nie tylko Dinamo i Hajduk, ale i inne kluby - powiedział trener Sibenika, Branko Karačić.
W drugim półfinale, nazwanym przedwczesnym finałem górą gracze Hajduka Split a konkretnie gracz meczu Senijad Ibricic. Derby chorwacji przyciągnęły na splicki poljiud 30 tys. widzów, a eksplozja balkaljady po strzeleni gola w 51 min. odwiecznemu wrogowi Dinamo Zagrzeb była ogromna.
-To miasto zdobyło zwycięstwo i finał. Muszę pochwalić publiczność, która przybyła w dużej liczbie. Gratulacje dla wszystkich graczy, zrealizowaliśmy cel i zasłużenie wygraliśmy! - powiedział Stanko Poklepović trener „Białych”
 |