20 kolejka ligi chorwackiej była jak na razie najnudniejszą w rundzie wiosennej. W ośmiu spotkaniach padło jedynie 9 bramek, co dało skromne 1,12 gola na mecz. Padło aż 5 remisów w tym 3 mecze skończyły się bezbramkowo. Rekordowo wyglądała też statystyka w żółtych kartkach (aż 36).
Największą sensacją był bezbramkowy remis Dinama z Zadarem. Faworyt do tytułu zagrał w piątkowym spotkaniu poniżej swoich możliwości. Czy to tylko chwilowa niemoc czy też poczatek kryzysu graczy z Zagrzebia, okaże się już w sobotnim wyjazdowym spotkaniu ze Slavenem Belupo.
Zajmująca 2 miejsce w tabeli Cibalia pokonała nie bez trudu Lokomotivę 1:0. W spotkaniu padł niechlubny rekord 8 żółtych kartek a jedyny gol padł po karnym w 39 minucie.
Istria minimalnym nakładem sił wygrała z murowanym kandydatem do spadku Croatią Sesvete.
Zagreb dokonał kolejnego "niemożliwego" by odbić się od dna i pokonał pewnie Varteks 3:0.
O remisach Karlovaca z Slavenem oraz Sibenika z Interem można jedynie napisać, że się odbyły.
W derbach Adriatyku, Hajduk Split tylko przez 14 minut cieszył się z prowadzenia - w 88 minucie gola na wagę punktu zdobył pomocnik Rijeki Damir Kreilach. Trzeba przyznać, że Biali mogli wygrać ten mecz, jednak błąd w końcówce meczu bramkarza Danijela Subaśica przesądził o wyniku. Golkiper po meczu płakał w szatni...
Graczem kolejki został 19-letni chorwacki pomocnik NK Zagreb Besart Abdurahimi, który w meczu Varteksem zaliczył 2 trafienia.