|
W środowe podołudnie na stadionie Heysel w stolicy Belgii - Brukseli dojdzie do towarzyskiej potyczki między gospodarzami, a reprezentacją Chorwacji. Będzie to pierwsze spotkanie kadry narodowej obu ekip od ponad trzech i pół miesiąca.
Zarówno Belgia, jak i Chorwacja nie zdołały się zakwalifikować do tegorocznego Mundialu, zatem nie będzie to przygotowanie do mistrzostw świata, a tylko sprawdzający formę piłkarzy sparing, bowiem we wrześniu ruszą eliminacje do Euro 2012. Gospodarzy czeka bardzo trudne zadanie, bowiem trafili do bardzo trudnej grupy. Zmierzą się bowiem z Niemcami - faworytami grupy A, a także Turcją, Austrią, Azerbejdżanem i Kazachstanem. Dwa ostatnie zespołu raczej nie powinny sprawić gospodarzom środowej potyczki problemów, jednak aby awansować do mistrzostw Starego Kontynentu w 2012 roku w Polsce i na Ukrainie, będzie niezmiernie ciężko.
Chorwaci natomiast będą faworytami swojej grupy, jednak "czarnym koniem" grupy F może okazać się również Grecja - uczestnik ostatnich wielkich turniejów i najlepsza reprezentacja Europy w 2004 roku. Dodatkowo rywalami podopiecznych Slavena Bilicia będą także Izrael, Łotwa, Gruzja i Malta. Zdaniem ekspertów z Castrol Football, to właśnie Chorwaci wygrają swoją grupę eliminacyjną.
Ostatnie spotkania towarzyskie obu ekip zakończyły się zwycięstwami. Belgowie pokonali przed własną publicznością Węgrów 3:0, a także reprezentację Kataru 2:0. Chorwacja natomiast w swoim ostatnim meczu w 2009 roku wygrała z Lichtensteinem 5:0. Wcześniej miała także okazję rywalizować z Katarem, który równiez pokonali, jednak różnicą tylko jednej bramki (3:2).
W historii pojedynków Belgii i Chorwacji lepiej wypadają goście środowego spotkania. W czterech dotychczasowych meczach dwukrotnie lepsi okazywali się piłkarze czerwono-białej szachownicy. Po bezbramkowym remisie w eliminacjach do mistrzostw świata w 2002 roku, w rewanżu w Chorwacji górą byli gospodarze, którzy wygrali skromnie 1:0 po trafieniu Alana Boksicia.
Kolejnym polem bitwy tych reprezentacji były eliminacje do mistrzostw Europy w 2004 roku. Wówczas w pierwszym meczu Chorwaci wygrali przed własną publicznością gładko 4:0, a bramki wówczas zdobywali obecny kapitan kadry Darijo Srna, a także już nieobecni Dado Prso, Tomislav Marić i Jerko Leko. W rewanżu w Belgii wygrali gospodarze, po dwóch bramkach Wesleya Soncka. Goście zdołali odpowiedzieć tylko trafieniem piłkarza AC Milan - Dario Simicia.
W tej rywalizacji nie chodz tyle o wynik, co o pokazanie się z dobrej strony. Ale mimo to obie ekipy w przedmeczowych wywiadach zapewniają, że będą walczyć o zwycięstwo. - To mecz towarzyski, ale gramy z dobrą drużyną i chcemy wygrać. Zagramy dla naszych kibiców, których z pewnością w Brukseli nie zabraknie - przyznał kapitan drużyny chorwackiej Darijo Srna.
W przeddzień meczu ze składu wypadli Josip Simunić i Dario Knežević. Defensor TSG 1899 Hoffenheim nabawił się urazu i nie ma możliwości, by zagrał w kadrze. Piłkarz Livorno ma natomiast podwyższoną temperaturę i jego występ stanął pod znakiem zapytania. Do pełni sprawności fizycznej dochodzi Darijo Srna. - Jeszcze trochę odczuwam skutki wcześniejszej kontuzji, ale już jest znacznie lepiej. Jeśli lekarze pozwolą mi zagrać, z pewnością wyjdę na murawę, bo bardzo chciałbym wystąpić w tym meczu - przyznał pomocnik Szachtara Donieck.
03.03.2010, Belgia - Chorwacja
Stadion Heysel (Bruksela)
Prawdopodobny skład reprezentacji Chorwacji: Runje - Ćorluka, Križanac, Šimunić, Pranjić - Srna, Vukojević, Modrić, Kranjčar - Eduardo, Olić.
 |