Po powrocie z Warszawy, gdzie rozlosowano grupy eliminacyjne do Euro 2012, które odbędzie się w Polsce i na Ukrainie, Slaven Bilić – selekcjoner reprezentacji Chorwacji miał mieszane uczucia. Na konferencji prasowej przyznał jednak, że obowiązkiem jest wyjście z grupy, choć nie będzie to najłatwiejsze zadanie.
- Nie trafiła nam się wcale taka łatwa grupa. Nie będą to kwalifikacje do turnieju na Zamku Kambelovac, tylko poważne eliminacje do Pucharu Europy. Ale pozwolę sobie powtórzyć, że mogło być gorzej, jesteśmy zadowoleni z tego losowania i niecierpliwie czekamy, aż rozpoczną się eliminacje – powiedział Slaven Bilić na konferencji w Zagrzebiu.
- Na pewne rzeczy nie mamy wpływu, zwłaszcza jeśli chodzi o dalekie wyjazdy, na przykład mecz w Izrealu, ale liczymy, że UEFA dobrze ułoży nam terminarz. Mamy nadzieję, że uda nam się też wynegocjować w porozumieniu z UEFA i klubami więcej dni wolnego pomiędzy meczami – dodał.
- Uważam, że traf na Grecję był znacznie lepszy niż na przykład na Serbię, mimo tego, iż Grecy zajmują wyższe miejsce w rankingu FIFA i ostatnio pojawiają się na wszystkich wielkich turniejach. Oczywiście nie chodzi o aspekt sportowy, a raczej o obawy, co by mogło się na takich meczach wydarzyć – tłumaczył Bilić, który chce wystartować w eliminacjach od zwycięstwa z silnym grupowym rywalem.
Chorwacja jest uznawana za faworyta grupy F. O pierwsze miejsce i bezpośredni awans walczyć będzie z reprezentacjami Grecji, Izreala, Łotwy, Gruzji i Malty.
 |