4 mecze, 0 zwycięstw, 0 remisów, 4 porażki, 0 strzelonych goli, 15 straconych - to bilans bośniackich klubów w trzeciej rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europy!
Zarówno Sparta Praga jak i Maccabi Tel-Aviv okazały się przeciwnikami zdecydowanie zbyt silnymi dla wicemistrza i zdobywcy Pucharu Bośni - ostatnich przedstawicieli tego kraju w europejskich rozgrywkach pucharowych. O ile FK Sarajewo pogrzebało swoje szanse już w pierwszym meczu w Pradze, przegrywając 0:5, to Żeljeznicar po porażce u siebie 0:2 po przyzwoitej grze, mógł jeszcze mieć cień nadziei przed rewanżem w Tel-Avivie. Jednak boisko boleśnie zweryfikowało marzenia o dobrym wyniku . Wprawdzie trener Zeljo Amar Osim mówił przed meczem, że oceniając realnie Maccabi jest mocniejszą drużyną i o awans będzie bardzo trudno to jednak nikt nie spodziewał się pogromu aż 0:6.
FK Sarajewo przegrało w rewanżu ze Spartą 0:2.
Bośniackie media nie rozpaczają szczególnie nad postawą swoich reprezentantów. Podchodzą do całej sytuacji spokojnie wskazując, że taka jest aktualnie pozycja ligi bośniackiej w Europie i nie należy spodziewać się cudów po występach rodzimych klubów na arenie międzynarodowej.