Translate

Polish Albanian Bulgarian Croatian English French German Greek Italian Macedonian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovenian
Aleksandar Durić - bohater Singapuru
Wpisany przez Mateusz Woźniak   
czwartek, 07 lutego 2008 21:43

Jeśli znacie ciekawszą historię jakiegoś piłkarza niż ta, to prześlijcie ją do naszej Redakcji. Przedstawimy teraz opowieść o człowieku urodzonym w sierpniu w Lipcu. Aby dojechać na Igrzyska Olimpijskie w Barcelonie w 1992 roku część trasy pokonał autostopem. Wystąpił tam jako kajakarz, chociaż nie umiał pływać. Dziś jest gwiazdą piłkarskiej reprezentacji Singapuru i tamtejszej ligi...

 

Aleksandar „Alex” Duric

 

Urodził się 12 sierpnia 1970 roku w Lipcu (chodzi o miejscowość w Bośni i Hercegowinie – przyp. red.). Jako młody chłopak trenował wiele dyscyplin sportowych: karate, piłkę ręczną i futbol, ale pewnego dnia koledzy z sąsiedniej miejscowości Damir i Samir Vosanović zaprosili go na trening… kajakarskiego klubu „Val” (pol. fala – przyp. red.). Oto, co przekonało młodego Aleksandara do zapisania się do klubu: Powiedzieli mi, że klub daje nowym członkom sprzęt Adidasa, a takiej pokusie nie mogłem się wtedy oprzeć. Przeszkodą nie było nawet to, że… nie umiał pływać: Pływałem jak kłoda – więcej pod wodą niż po wodzie, ale na próbnym teście osiągnąłem świetny rezultat! Było to w roku 1983, gdy w „Valu” następowała wymiana pokoleniowa wśród zawodników. Do reprezentantów byłej Jugosławii dochodzili młodzi zawodnicy z „niepływającym” Djuriciem na czele. Dzięki solidnej pracy zdobył tytuły mistrza Jugosławii i wystąpił w finale MŚ juniorów. Nazywany wtedy przez kolegów „Njama” tak wspomina przygodę z „Valem”: Nie mielśmy kasy, ale kochaliśmy ten sport. W 1991 roku znalazłem się na liście kandydatów do występu na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie. W lutym następnego roku dostałem zaproszenie od Komitetu Olimpijskiego na zgrupowanie do Belgradu. Pakując torbę sportową i wiosło nie wiedziałem jeszcze, że to moje pożegnanie z rodzinną Gminą Doboj. Gdy wybuchła wojna, przerwałem zgrupowanie kadry i uciekłem na Węgry, a następnie do Szwecji.

młody aleksanadar durić

 

Razem z nim do Skandynawii uciekło też dwóch przyjaciół z tej samej gminy - Żeljko Tipura i Danijl-Dunis Sarajlić. Kiedy trafili do hotelu Sweden Gate w Ystad Szwedzi postanowili… rozdzielić ich od siebie, ponieważ bali się, że mając w jednym pokoju Serba (Djurić), Chorwata (Tipura) i Muzułmanina (Sarajlić) mogłoby dojść między nimi do konfliktów na tle narodowościowym. Dopiero po interwencji całej trójki mogli ponownie zamieszkać razem. Djurić z powodu prawnych problemów został deportowany ze Szwecji. Ponownie wrócił do węgierskiego Szeged, gdzie „przygarnął” go były prezes „Vala” Jusuf Makarević. Żeby zarobić na życie sprzedawał dewizy na ulicy, dopiero po jakimś czasie postanowił spróbować swoich sił w drugoligowym klubie, tym razem piłkarskim.

Jak to się stało, że pojechał na IO jako wioślarz? Nie wiem, w jaki sposób Komitet Olimpijski Bośni i Hercegowiny odnalazł mnie na Węgrzech. Zapytano mnie, czy chciałbym pojechać jako reprezentant BiH. Zgodziłem się i prawdopodobnie jestem jedynym olimpijczykiem, który aby dotrzeć na Olimpiadę połowę trasy pokonał autostopem. Kiedy wsiadałem jako autostopowicz do samochodów i mówiłem kierowcom dokąd jadę to myśleli, że jestem trochę „nie tego” albo po prostu kłamię. Mimo ich zdumienia i niedowierzania dotarłem do Lublany, gdzie wsiadłem do samolotu. Oprócz niego BiH reprezentowało wtedy dziewięciu sportowców. Djurić w drodze do Barcelony zgubił wiosło, przed igrzyskami w ogóle nie trenował, a mimo to udało mu się pomyślnie przejść pierwsze eliminacje. Jednak jako wyjątkowy pozostał w jego pamięci inny moment: Wychodzimy z tunelu na Stadion Olimpijski na prezentację i spiker zapowiedział: Bośnia i Hercegowina! My byliśmy jedną z najmniej licznych grup, a 100 tysięcy ludzi na stadionie wstało z miejsc!

Po igrzyskach wojna w jego kraju trwała nadal. W sierpniu 1993 roku granat zabił jego matkę. Djurić twierdzi, że sport bardzo pomógł mu przeboleć tę stratę. Dwa lata później dostał wizę i zdecydował się na wyjazd do Australii. Pomyślnie przeszedł testy w pierwszoligowym klubie South Melbourne Palace i grał tam do końca 1996 roku. W ojczyźnie kangurów poznał przyszłą żonę Natashę, z którą ma dwójkę dzieci: Izabellę (8 lat) i Alessandra (4 lata). Do rangi symbolu w życiu piłkarza-kajakarza urósł moment przyjścia na świat jego syna – urodził się 15 minut przed ceremonią otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Atenach w 2004 roku!

Rodzina Durić

 

Przez jakiś czas grał w Chinach, aż w 1999 roku wylądował w lidzie singapurskiej. Rok później dostał wiadomość od brata, że ich ojciec umiera na raka i chce zobaczyć syna po raz ostatni. Wtedy też po ośmiu latach po raz pierwszy zobaczył swoją rodzinę. Ojciec zmarł 3 dni po tym spotkaniu…

Od roku 2005 występuje w barwach wojskowego klubu Singapore Armed Forces, którego jest kapitanem. Rok temu dostał obywatelstwo Singapuru i zadebiutował w reprezentacji swojej „nowej” ojczyzny. Stało się to 9 listopada 2007 roku w wygranym 2-0 meczu z Tadżykistanem, a nasz wysoki bohater (ma 192 cm wzrostu) strzelił obydwa gole.

Czy 37-letni Durik (tak zapisywana jest „zangielszczona wersja” jego nazwiska) ma jeszcze jakieś sportowe marzenia? Jestem zadowolony z tego, co osiągnąłem. Sława nie uderzyła mi do głowy. Moim marzeniem jest wystąpić na Mistrzostwach Świata. To byłoby wspaniałe ukoronowanie mojej kariery.

Wypada zatem życzyć urodzonemu w sierpniu w Lipcu napastnikowi, aby to marzenie się ziściło. Singapur nigdy nie wystąpił na tej imprezie, ale z Duriciem w składzie wszystko jest możliwe:

Komentarze (0)Add Comment

Napisz komentarz
smaller | bigger

security code
Wpisz poniżej kod antyspamowy


busy